Na Dolnym Śląsku jest mnóstwo magicznych miejsc, które można zwiedzić z rodziną. Najczęściej jednak, zwłaszcza w okresie zimowym, miejscem docelowym stają się górskie kurorty. Najbliższym, a zarazem najchętniej wybieranym przez mieszkańców Dolnego Śląska jest Karpacz.
Zwiedzając to miejsce, często turyści decydują się na spacer szlakiem w stronę Świątyni Wang (czyli Kościoła Górskiego Naszego Zbawiciela Wang). Niewielu jednak zwiedzających zdaje sobie sprawę z jej faktycznej historii oraz przynależności do Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego.
Trochę historii…
Kościół powstał w 1200 r., co czyni go najstarszą budowlą należącą do Luteranów na Dolnym Śląsku. Na przełomie XVIII wieku pierwotni właściciele uznali piękne dzieło za zbyt skromne i zdecydowali się na jego sprzedaż. Zainteresowanych kupnem było wielu, jednak najbardziej zaintrygowanym okazał się wielki mecenas, król pruski Fryderyk Wilhelm IV. To właśnie on sprowadził precyzyjnie zinwentaryzowane i ponumerowane detale Kościoła z Vangu do Berlina, a stamtąd na karkonoskie zbocze Czarnej Góry, gdzie stoi do dziś.